środa, 4 lipca 2012

Ostatnie zdobycze




Witajcie :)
Dziękuję Wam za tyle pozytywnych słów pod poprzednim postem, cieszę się, że mój sposób na ukrycie grzejnika spodobał się Wam.
Remont wciąż trwa i niestety na razie nie mogę pokazać nic w szerszej perspektywie, więc dziś będzie o  zakupach. Ostatnio uzależniłam się od tzw. szperów i każdy wolny niedzielny poranek oznacza wyjazd na giełdę staroci. Bywa, że wracam z niczym, chociaż zdarza się to coraz rzadziej...
Ostatnio wpadł mi w ręce pojemnik w czarne romby, który służy mi do przechowywania długopisów, szary wazonik i białe doniczki widoczne na drugim zdjęciu. Wszystko to za niecałe 10 zł...i jak tu się nie uzależnić :))




W pokoju pojawił się też nowy mebel, do którego dokupiłam gałki House Doctor i chwościk, mam nadzieję, że niedługo będę mogła pokazać go Wam w całości.




 
Pozdrawiam wszystkich stałych i nowych czytelników :)

Miłego dnia :)


24 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia detali :) Masz rację, przy takich cenach nie da się nie uzależnić! Gałki od House Doctor - rewelacja!!! Bardzo spodobał mi się też podpis z motylkiem :) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Malinko, dlaczego nie widzę Twojego bloga, hmm?

      Usuń
  2. Świetne zdobycze, szkada że ja nie umiem buszować;( nie mam chyba na tyle wyobraźni aby dostrzec w jakimś starym czymś coś przydatnego, ewentualnie do odnowienia, do dekoracji...
    Rewelacyjne zdjęcia;)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to kwestia wprawy, na początku na sam widok tych stert różnych rzeczy zniechęcałam się :))

      Usuń
  3. ale śliczne foty, a ten motyl! marzenie...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Remonty są męczące ale miłe :D
    Zazdroszczę Ci tego kolekcjonowania.. po remoncie jak już wszystko trafi na swoje miejsce... na pewno będziesz z siebie dumna :)

    Piękne gałki i chwost :)

    Zapraszam na candy, do wygrania torba na laptopa :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    A. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, żeby już było po, na szczęście jesteśmy bliżej końca niż dalej :)

      Usuń
  5. zdecydowanie za mało widzę dookoła, zdecydowanie za mało.
    pięknie....

    OdpowiedzUsuń
  6. ach...:) piękne rzeczy do domu przynosisz...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdobycze, tym bardziej cieszą, że za taką niską cenę:)
    I zdjęcia też piękne:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Twoje uzależnienie bo i sama tak mam, kubeczek jest świetny. Ja ostatnio najczęściej wracam ze szperów z ramkami tylko jeszcze nie wiem co w nich umieścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczne migawki, czekam na więcej

    Gałki i chwościk też mi się marzą!
    Udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie można się uzależnić...ja niestety nie mam takiej giełdy blisko:(

    Fantastyczny podpis...taki subtelny...i trafny...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam to uzależnienie:)
    Fajny lichtarzyk!

    OdpowiedzUsuń
  12. wróciłam sobie, bo przyznać Ci muszę bardzo skandynawsko się robi Damar i pod trzynastką i tu na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, tak właśnie ma być :)

      Usuń
  13. Cudnie tu u Ciebie! I śliczności jakie!
    Za taka kasę też bym się uzależniła, ha ha:)

    Pozdrawiam,
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne drobiazgi:-)))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne łupy:) trzymam kciuki za szybki koniec remontu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super zdobycze, ale Ty Damarku masz świetny gust, więc nie ma się co dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdobycze! :) małe rzeczy a tyle radości, prawda ...?? :)

    OdpowiedzUsuń