czwartek, 20 października 2011

Łoś

Chyba pogodziłam się już z faktem, że mamy jesień. Ze wszystkimi jej urokami, pięknymi kolorami, ale i ponurym, deszczowym obliczem. Baleriny zamieniłam na cieplejsze botki, a z dna szafy wyciągnęłam jesienny płaszczyk. Przyszedł więc czas, żeby dać wreszcie odpocząć motylom, które gościły u mnie całe lato i wprowadzić bardziej jesienne klimaty.
Poduszki ze zwierzęcymi motywami urzekły mnie na skandynawskich blogach, dlatego postanowiłam zrobić sobie coś podobnego. I tak po kilku godzinach malowania powstał Pan Łoś.


To oczywiście nie koniec jesiennych zmian w moim domu, ale o tym następnym razem.  Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :))

14 komentarzy:

  1. Ha alle fajowy! a u nas wczoraj wieczorem padal snieg!!! zaraz sie stopil wprawdzie ale platy biale lecialy z nieba!!
    Pozdrawiam cieplutko

    Syl

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham łosie, jelenie, ten jest pięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęękny

    OdpowiedzUsuń
  3. powiedz mi kochana , Ty to sama ręcznie malujesz, czy to nadruki są?

    OdpowiedzUsuń
  4. Renato, maluję sama farbami do tkanin :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde ukłony w pas , normalnie wstaje i klaszcze, a czy bedziesz sie jej kiedys wyzbywać? - ja chętnie kupię

    OdpowiedzUsuń
  6. na razie nie planuję, ale jakby co będę pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No normalnie ja dla odmiany usiadlam. Kochana! Ty zdolna dziewczyna jestes. No nadruki rozumie ale tak malowac?! Super! Jestem pod wrazeniem!

    Pozdrawiam serdecznie
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  8. ja od dawna, od pierwszego motyla twego jestem pod wrażeniem i jeszcze mi nie przeszło. buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Wam za miłe słowa :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. przyszłam łosia ucalować na dobrą noc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam podusie a ta jest prześliczna:)
    Zostaje tu już na stałe:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w małym szoku, Ty to sama namalowałaś.
    Podziwiam, wyszedł cudnie.
    Bardzo ładne mieszkanko i super zdjęcia robisz.
    Pozdrawiam
    Gosha

    OdpowiedzUsuń