środa, 21 września 2011

Carte postale...

...czyli nowa poduszka.



9 komentarzy:

  1. masz tą wprawę- pozazdrościć...przymierzam sie i ja do swojej pierwszej poduszki , najwyżej , cos pójdzie nie tak i spróbuję znów...to świetny i tani sposob na zmiane nadruków na poduszkach - no i bardzo ciekawie wygladają we wnętrzu...MISTRZU

    OdpowiedzUsuń
  2. super!...a mi ,to tak opornie idzie:(:(

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko... i córko... jakie wspaniałości.... wow...wow... wow....:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...boska,a ten motyw na niej...-skad Wy kochane bierzecie te napisy?
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. jedna z fajniejszych poduszek, podzielam ciekawość Attane, skąd się bierze te napisy?

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda ze nie zdradzisz kochana skad te napisy;-( podusie cudowne,podobnie jak Twój blog;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem posiadaczką tej podusi jest profesjonalnie wykonana i nadaje klimatu w wnętrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha i dotarłam do pierwszego wpisu
    nie mogłam się oderwać od pięknych zdjęć :-)))

    OdpowiedzUsuń